Wielkie niebezpieczeństwo dla Adsense – uważaj na niebezpieczne linki

zarabianie na adsenseJeśli prowadzisz:

- katalog stron,

- forum internetowe,

- bloga z możliwością komentowania (bez moderacji),

I przy tym wszystkim zarabiasz na Google Adsense, to strzeż się, bo nie znasz dnia ani godziny!

 

W ostatnim temacie o zarabianiu na Adsense, kolega Paweł (chyba przez przypadek) zachęcił mnie do przyjrzenia się Adsense trochę bliżej. Wcześniej sporo narzekałem, ale głównie dlatego, że sporo nie wiedziałem.

Do dziś nie uważam się za eksperta od Adsense, ale wie już, że istnieje sporo prostych metod, które faktycznie zwiększają klikalność. Nadal nie uważam, że można z tego wyżywić rodzinę, ale na lepszą pizze już wystarczy :)

Ale co się wydarzyło?!

Ok, przechodzę do meritum, jeszcze tylko chwilka wprowadzenia.

Zebrałem wszystkie moje strony (jakie tylko miałem) i wrzuciłem na nie kod z reklamą. Po 2 tygodniach to faktycznie ruszyło i zebrałem kilkadziesiąt Euro.

Jednak kod Adsense, dodałem także do katalogu!

I tutaj powinniście mieć taką reakcję na moje ostatnie zdanie.

Erotyka by mnie zabiła

Otóż dodałem kod do katalogu, który przyznam się szczerze, nie był moderowany. Szybko okazało się, że Google się o niego upomniało, bowiem ktoś do katalogu dodał stronę o charakterze erotycznym, a w regulaminie wyraźnie pisze – ZAKAZ WSZYSTKIEGO CO KOJARZY SIĘ Z tym czymś na „s”

Google ma lekką paranoję, bo nie wolno umieścić reklamy NAWET na stronie z poradami w tej dziedzinie, zatem seksuolog ma przekopane- na Adsense się nie dorobi.

Podsumowując

Na Waszym forum, w waszym katalogu i w Waszych komentarzach, mogą czyhać niebezpieczne linki do stron erotycznych, stron z przemocą, treści rasistowskie i bóg wie jakie obrzydlistwa są tam jeszcze!

Przemyśl kolego, zanim posuniesz się do złego i umieścisz kod Adsense na stronie, która może pozbawić Cię Twoich ciężko zarobionych pieniędzy…

 

No a teraz powiedzcie sami – nie uważacie, że G lekko przegina ze swoimi restrykcjami?

Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora

Wprowadzam do swojego bloga komentarze z Dofollow

Być może rzuci się na mnie masa spamerów – być może.

Jednak wszystkie komentarze są moderowane. Dla tych którzy faktycznie będą chcieli podyskutować, zapraszam do komentowania. Możecie polecać swoje strony, możecie pochwalić się blogami. Jednak gdy zobaczę link i dwie linijki tekstu, to niestety, nawet nie będę tego czytał :)

Tak więc zapraszam serdecznie do dyskusji. Dziś jedna osoba swoim komentarzem wzbudziła we mnie pewną ciekawość, teraz mam zamiar trochę bardziej poeksperymentować z reklamą AdWords, a więc życzcie mi powodzenia.

Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora

Zarabianie na AdSense – legenda o pieniądzach

Niedawno dostałem ciekawe zlecenie. Pewien klient chciał, aby pomóc mu w tworzeniu zaplecza do kilku stron. Pomyślałem, że chodzi o typowe zaplecze pozycjonerskie, ale podkreślił on, że zależy mu na najwyższej jakości zaplecza, ponieważ chciałby na nim zarobić na reklamach.

Zamieszczam poniżej moją odpowiedź mailową. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi (nie podaję żadnych danych na temat stron, nazwisk ani tematyki).

——-

Jeszcze zanim podejmę z Panem współpracę, chciałbym zapytać o kilka rzeczy.

Pan chciałby zarabiać na tych stronach głównie na reklamach typu AdSense? A czy Robił Pan to w przeszłości?

Chcę tylko podkreślić już na początku, że to najmniej opłacalna forma zarobkowania na stronach WWW.

Na 10 000 wyświetleń strony o zwierzętach, zarabiam jakieś 5 – 6 euro (to 40 – 60 klików w reklamę).
Na 2000 wyświetleń strony budowlanej zarabiam około 1 euro (jakieś 10 klików w reklamę).
To samo na stronie o tematyce ogólnej.

Mam jeszcze kilka takich stron.
Powiem krótko – z tej konfiguracji jaką mam, wystarczy na opłacenie domen i jakiś lepszy obiad. Rodziny za to się nie utrzyma.

Ja nie pozycjonuję swoich stron, ponieważ nie mam na to czasu (cały czas robię coś dla klientów).
Żeby godziwie żyć z reklam, trzeba mieć minimum 100 000 wyświetleń miesięcznie strony, wtedy można zarobić to 60 euro na jednej stronie (zależy jeszcze od tematyki) i gdy mamy kilka takich witryn, możemy liczyć na jakiś efekt.

Jednak każdy doświadczony w e-biznesie, powie Panu, że AdSense to jedynie dodatek – tak jak jakaś naklejka na samochodzie – ktoś płaci nam stówkę miesięcznie i naklejamy reklamę na samochód. Ta stówka jest bo jest, ale nie zmieni naszego życia.

To chciałem Panu powiedzieć, ponieważ wielu ludzi spodziewa się:
- natychmiastowego efektu,
- ogromnych zarobków,
- dużego ruchu na stronie, komentarzy, udzielania się, polecania strony.

Jeśli chcemy coś zarobić na stronach, to tylko: katalogi premium, płatne linki, sprzedaż banerów, artykuły promowane, sprzedaż produktów, programy partnerskie.
Jednak do tego naszą stronę trzeba „podpaść”. Czyli regularne pozycjonowanie, reklamy na innych stronach, współpraca z innymi witrynami.

Czekam na informacje.

- – - -

To moje zdanie na temat AdSensa, a jakie macie Wy?
Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora

22 darmowe lub niedrogie sposoby na reklamę

Ten wpis polecam głównie osobom początkującym, tym którzy nie mają pojęcia o reklamie, a własnie wpadli na pomysł ciekawego biznesu.

Dziś nie będę oryginalny, ponieważ owe pomysły zostały opisane przez Joe Rispoli już w 2007 roku. Ja jedynie niektóre odświeżam i być może dodam nieco komentarza. Z 50 moim zdaniem dobre są 22. Oto oryginalny artykuł: http://ucanto.com/article-free-advertising-resources.html

A więc zaczynajmy

„Istnieje wiele sposobów reklamowania się, bez narażania naszego budżetu. Skorzystaj z tych porad do swojej reklamy. Możesz je modyfikować je i dostosuj do swoich oczekiwań.
Wystarczy pamiętać, że jedynym sposobem na sukces w swojej działalności jest działanie  (robić cokolwiek).

Nikt nigdy nie odniósł sukcesu nie robiąc nic.

1. Ulotki. Są niesamowicie tanie, wystarczy sprawdzić na Allegro.

2. Wizytówki (można wykonać samemu)

3. Artykuły marketingowe, to jedna z moich ulubionych metod reklamy. Jeśli piszesz artykuły, a następnie publikujesz je, tworzy się viral marketing (pod warunkiem, że robisz dobrą treść). Dobry artykuł może rozprzestrzenić się jak wirus i być przeczytany przez tysiące ludzi.

4. Uczestnictwo w internetowych forach dyskusyjnych jest doskonałym sposobem, aby rzec słowo na temat swojej działalności, a całość jest darmowa. Mówiłem o tym w artykule marketing szeptany na forach internetowych. Buduj relacje, podpisuj się, aby każdy mógł Cię zapamiętać i kojarzyć.

5. Darmowe ogłoszenia. Ogłoszenia online, jak również w lokalnej gazecie.

6. Ukierunkowana reklama e-zine (w Polsce znane bardziej jako newsletter) jest jednym z najbardziej opłacalnych sposobów na reklamowanie firmy.

7. Solo Ads. (To dość zawiłą forma reklamy, nie zauważyłem aby była zbyt popularna w Polsce. Całość polega na wykupowaniu punktów, a następnie wykorzystywaniu ich w różnych celach w zależności od charakteru reklamy. To może być mailing, ilość wyświetlenia linku na danej stronie itd).

8. Wykorzystać swoją wiedzę i publikuje biuletyn lub ezin. Jeden Twój budować swoją listę można odpłatnie subskrypcji lub reklamy.

9. Marketing szeptany wśród rodziny i znajomych – pochwal się swoim biznesem.

10. Przekazywane wiadomości lub odpowiedzi z powrotem do niechcianej korespondencji. Oni Cię spamują, Ty spamuj ich :) Może metoda niezbyt skuteczna, ale warto przygotować gotowy mail na taką okazję.

11. Długopisy z logiem i z adresem strony.

12. Materiały informacyjne, które po pierwsze pomogą klientowi, a po drugie zareklamują Twój biznes:

np. drukowane broszurki jak pomalować mieszkanie.

13. Gdziekolwiek jesteś, pytaj czy możesz zostawić kilka ulotek. Wielu ludzi zgodzi się bez problemu.

14. Marketing Social na uczelni. Każdy student potrzebuje pracy na pół etatu.

15. Magnesy na samochód. Zawsze można je zdjąć, a kiedy podróżujesz, samochód jest reklamą.

16. Promuj swoją firmę za darmo w lokalnych czasopismach, gazetach, biuletynach gminnych. Wiele opiera się na dobrowolnym „podrzuceniu” artykułu.

Pokazuj w nich swoją wiedzę – jest to darmowa reklama i skuteczny sposób na pokazaniu się jako ekspert w danej dziedzinie.

17. Prezentuj się. Zawsze kiedy możesz, bierz udział w targach, festynach itp.

18. Oferuj rabaty, kupony promocyjne itp. innym sklepom czy biznesom, niech Cię polecają w zamian za korzyści dla nich.

19. Umieść ulotkę pod wycieraczki samochodów. Kierowcy czasem się denerwują, ale pomyśl – jaka branża ich nie rozzłości…

20. Gazeta ogłoszenia są tanie i skuteczne. Zapytaj o konieczności reklama pojawi się kolor tła, aby go wyróżniać się jeszcze bardziej.

21. Powtarzaj najmniejsze sukcesy. Wielu ludzi za pierwszym razem nie jest przekonana, ale gdy coraz więcej ludzi zaczyna to mieć, to oni też w to wejdą.

22. Podziel się wizytówkami z rodziną i znajomymi. Często ludzie pytają ich o coś co akurat Ty możesz im zapewnić.

Istnieje wiele sposobów, do promowania swojej firmy, nie wydając fortuny. Czasem warto puścić wodzę fantazji. Większość ludzi zauważy rzeczy, które są różne,
coś, co przyciąga ich uwagę, a nawet sprawia, że się uśmiechną.

To musi być proste.

Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora

Po co nam zaplecza pozycjonerskie?

Czym są zaplecza pozycjonerskie, pewnie wielu z Was wie, ale dla przypomnienia dodam, że są to małe strony, fora, blogi itp. z których możemy linkować do naszej głównej witryny.

Zatem jeśli ja mam blog o tematyce biznesowej, to mam też kilkanaście małych stronek, gdzie od czasu do czasu dodaję małe notki, które linkują do strony.

Naprawdę warto robić tego typu zaplecza tematyczne, przynajmniej z 2 powodów.

Pozycjonowanie

Wyobraź sobie, że masz 10 stron o tematyce którą się zajmujesz. To mogą być strony na darmowym hostingu, blogi na platformach takich jak Blogspot czy Blox, a także fora internetowe na których piszesz choćby sam lub ze znajomymi. Wszystko to w celu zapewnienia takim małym stronkom unikatowej treści. Tylko unikatowa treść będzie „dobrze” traktowana przez wyszukiwarki, dlatego mamy duże szanse, że nasze zaplecze zostanie zindeksowane.

Artykuły można kupić. Jeśli sami nie chcemy pisać lub nie mamy na to czasu, wystarczy wynająć osoby, które zajmują się tekstami dla SEO.

Po pewnym czasie zauważymy, że nasze zaplecze jest wyszukiwane w Google. Jeśli treść będzie unikatowa, to z kilkudziesięciu artykułów, będziemy mieli przynajmniej kilkanaście wejść dziennie (bez żadnego pozycjonowania!) A pamiętajcie, że głównym celem jest PageRank (ranking stron) tej ministronki.

Na kilku tego typu stronkach, mam PageRank 3/10, zatem jest się już czym pochwalić. Im większy PageRank, tym większa siła linków wychodzących z tej strony.

Dlatego podkreślam – jeśli masz możliwość tworzenia zaplecza pozycjonerskiego, rób to! Im wcześniej tym lepiej.

A kolejnym plusem jest:

Opiniotwórczość

Jak już wspomniałem na tych śmieciowych zapleczach mam około 10 – 50 wejść dziennie. Stron posiadam około 50, zatem jest to nawet do 2500 odwiedzających. To dużo i mało, ale nie to się liczy. Ważna jest różnorodność.

Wyobraź sobie, że polecasz jakiś produkt lub usługę. Ludzie zaraz szukają opinii na ten temat.

A przecież nie muszą wiedzieć, że strony z Twojego zaplecza należą do Ciebie… Czy wiesz co mam na myśli?

To swego rodzaju marketing szeptany w którym możesz wykorzystać większą ilość swoich stron.

Przykład:

Mam koszulki z firmy xyzalfazyx (nazwa oczywiście wymyślona). W swojej ofercie zachwalam, że są to dobre koszulki i warto je kupić. Z kolei na swoim innym blogu, na forum internetowym i na kilku małych stronach, zostawiam podobne opinie.

Według moich prywatnych badań, daje to około 30% skuteczność, co wynika ze sprzedaży, Analytics i ankiet Google przeprowadzanych wśród różnych grup klientów.

Spróbujcie na początek z kilkoma dodatkowymi stronkami, naprawdę to efektywna taktyka.

Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora

Bardzo skuteczna promocja strony internetowej – marketing szeptany

Słuchajcie. Nie wiem czemu wcześniej o tym nie napisałem, ale mam pomysł na reklamę. Nie jest to najszybszy sposób, ale bardzo przyjemny i niesamowicie skuteczny.

Wyobraź sobie, że zaczynasz biznes, masz stronę internetową (lub nawet nie musisz jej mieć) i nagle przychodzi myśl o internecie. Przecież internet to bardzo skuteczna forma reklamy bla bla…

Każdy tak mówi, ale mało kto wie jak tę reklamę robić.

My, którzy zajmujemy się tym na co dzień, wiemy że forma o której zaraz Ci opowiem, działa na pewno.

Czy jest to katalogowanie i dodawanie artykułów presell pages? Nie!

Katalogowanie może dać Ci pozycje, albo i nie. Możesz trafić na dobre frazy, albo też nie, mogą być wejścia, ale nie muszą. Ty potrzebujesz czegoś natychmiastowego.

Powiedz kiedy ludzie najczęściej kupują? Kiedy mają na to potrzebę. Gdyby chciało Ci się pić, a nagle przyszedłby do Ciebie gość z zimną wodą i powiedział tak: po co będziesz szukał dalej, masz tu wodę za 3zł. Prawdopodobnie wyjmujesz i kupujesz.

Z internetem jest nieco inaczej. Nawet gdy szukasz jakiegoś produktu, weźmy na przykład pralkę, to znajdujesz sklep z setkami pralek. Czy kupisz od razu? Nie, będziesz szukał dalej, porównywał ceny, sprawdzał kolory i na 100 sklepów, kupisz w jednym. A wyobraź sobie, że w tym momencie gdy nie wiesz co kupić, podchodzi znajomy i mówi: weź tę, ja ją miałem i polecam, jest energooszczędna.

TERAZ UWAGA - niesamowite narzędzie marketingu:

Marketing szeptany – to właśnie niesamowita broń, a raczej strategia, którą możesz wykorzystać do swojego biznesu. Zrób to krok po kroku.

1. Ustal problemy swoich klientów

Weźmy te pralki. Problemem klienta jest brud, niedopieranie, zbyt duże marnotrawienie energii. Czy Twoja pralka rozwiązuje jego problem? A więc teraz wpisz w wyszukiwarkę to co wpisałby Twój klient: poszukuję taniej pralki, jaką energooszczędną pralkę polecacie. UWAGA! Do tych słów dopisz zawsze forum, a znajdzie setki tematów, gdzie Twoi potencjalni klienci chcieli rozwiązać swój problem. Przygotuj listę zagadnień. Postaraj się myśleć jak klient – czego on jeszcze może chcieć?

2. Podszepnij słówko

Jeśli klient Cię o to pyta, to odpowiedz mu. Zrób tak, aby Twoja odpowiedź była rzeczowa, konkretna i naturalna. Możesz podać kilka argumentów: Słuchaj, w tych pieniądzach polecałbym Ci taką i taką pralkę, gdyż jest to najtańszy i najlepszy produkt w tej opcji – według statystyk, mają tylko 2% zwrotów, tutaj jest taka: LINK DO STRONY.

I teraz kolejna uwaga. Nie ważne, że ten klient pisał to rok temu, nie ważne czy on tam wróci czy nie wróci. Ważne jest, że setki ludzi w przyszłości, którzy będą wpisywać swój problem w wyszukiwarce, znajdą właśnie Twoją odpowiedź. Przecież była na samym początku – oni znajdą ją tak samo. Po co mają szukać dalej, skoro ktoś udzielił im rzeczowej odpowiedzi.

Czy ta promocja sprzedaży jest dobra?

Ta opcja jest jedną z najlepszych. Nie narzucasz nic klientowi, on nie wie że to reklama. Kupuje z własnego wyboru, jest zadowolony.

Czy taki marketing partyzancki ma wady?

Jedynym minusem jest to, że opcja jest czasochłonna. Zanim udzielimy odpowiedzi, warto dodać minimum 10 postów, aby nasze konto na forum było bardziej wiarygodne.

Dlaczego użyłem słów marketing partyzancki? Ponieważ chowamy się, używamy niekonwencjonalnych metod, nie musimy dbać o język, nie tworzymy reklamy, tylko dajemy poradę

To na pewno działanie długofalowe, które procentuje przez wiele lat.

Dawniej zajmowałem się tym osobiście, robiłem tę usługę dla siebie i swoich klientów. 100% z nich było zadowolonych. Gwarantuję Ci, że Ty także będziesz.

Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora

Szanujcie się w tym co robicie

Kiedyś napisał do mnie człowiek, żebym wycenił mu teksty na stronę internetową. Zrobiłem to, ale ów pan powiedział że za drogo. Zaproponowałem mu taki układ: Robię jeden tekst gratis, jeśli się spodoba to dogadamy kolejne warunki.

Tekst się spodobał, a ten jest moim stałym klientem do dziś.

A teraz starsza historia.

Dawno dawno temu, napisał do mnie facet, który poprosił mnie o teksty. Podałem mu swoją propozycję, ale ten facet stwierdził, że za drogo. Niestety nie podjęliśmy współpracy. Jednak po kilku tygodniach zadzwonił do mnie i powiedział, że człowiek który miał napisać dla niego teksty zamiast mnie, spóźnił się o 3 dni, wysłał o połowę mniej materiałów i nie nadawały się one do czytania.

Ktoś za wysoko wycenił swoje umiejętności i niestety „zakopał” się w wirze pracy.

Zatem mały apel do wszystkich początkujących. Nie zaniżajcie cen tylko po to, żeby wziąć zlecenie. Lepiej zrobić 10 rzeczy za darmo, uzbierać doświadczenie, zobaczyć ile pracy to kosztuje i dostosować realną cenę.

Nie zaniżaj ceny!

Złota technika 90% firm wchodzących na rynek, to zaniżenie ceny. Myślą sobie tak: Jak każdy kupuje po 100zł, to ja dam za 90, zaczną ode mnie kupować…

I co dalej?!

Gdy podwyższysz cenę, uciekną z hukiem, na dodatek będą narzekać i wypominać. Poszukaj innej strategii przyciągnięcia klienta, daj gratis, zrób kartę stałego klienta, miej najlepszy serwis, kreuj wyższą ideę, ale szanuj się.

Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora

I następna seria książek rozwojowych

Człowiek uczy się przez całe życie, warto uczyć się od tych najlepszych.

To już trzeci mój wpis na temat książek o biznesie, w tym linku znajdziesz pierwszy wpis na ten temat. Miałem trochę przerwy w czytaniu, ale teraz będę pochłaniał je w jak największym nakładzie.

Konkretnie, co ostatnio czytałem i co mi to dało.

Tony Buzan – Rusz Głową

Gdybym kilka lat temu znalazł tę książkę, być może teraz byłbym kilka kroków dalej. Tony Buzan to prawdopodobnie jeden z pierwszych, którzy docenili mapy myśli. Wcześniej wiedziałem, że jest coś takiego jak mapa myśli, ale nie wiedziałem, że dzięki temu można osiągnąć cudowne rezultaty nauki. A biznes, to przede wszystkim nauka.

Ta książka pokazuje świetne techniki zapamiętywania i co najważniejsze - utrwalania pamięci. Każda nauka może być przyjemna i efektywna, jeśli wiesz w jaki sposób się uczyć. Na samym początku książki, autor pokazuje jak działa nasz mózg i jak złożona to struktura. Niezależnie od tego czy uczysz się języków obcych, czy chcesz podnieść swoje wyniki w nauce, a może uczynić pracę bardziej efektywną – biegnij do księgarni i kup książkę Tonego Buzana (szkoda, że nie płaci mi za reklamę, bo przekonałem już do niego kilka osób ;) )

Sekret NLP  - Richard Bandler

Nie kupuj tej książki i nie zaprzątaj sobie nią głowy jeśli:

- nie masz zamiaru walczyć ze swoimi nałogami,

- nie chcesz się rozwijać,

- nie chcesz pokonać fobii,

- nie chcesz pozbyć się złych nawyków,

- i nie chcesz zmian na lepsze.

NLP, czyli programowanie neurolingwistyczne, technika polegająca na programowaniu naszego mózgu, więcej w Wikipedia programowanie neurolingwistyczne.

A teraz bardzo poważnie. Książka przeznaczona dla dojrzałego czytelnika. Jeśli myślisz, że po przeczytaniu jej staniesz się kimś lepszym, skuteczniejszym w działaniu, to niestety nie. Porady zawarte w książce wymagają ćwiczeń i wtedy są naprawdę bardzo skuteczne.

Obecnie czytam jeszcze jedną książkę, ale o tym niebawem.

Jeśli tekst okazał się przydatny, polub fanpage po prawej stronie i zapraszam Cię do subskrypcji.

Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora

Czy warto korzystać z reklam? Mailing i bannery

Odradzam Ci korzystanie z poniższych form reklam, chyba że…

Napisałem ogłoszenie w pewnym portalu, że poszukuję współpracowników do mojego projektu. Aby było uczciwie, zaproponowałem aż 60% zysków od sprzedaży.

Mój pomysł zakładał, że jeśli ktoś ma stronę, forum internetowe czy może bloga z dużą liczbą czytelników, może w ciekawy sposób polecić produkt, a jeśli ktoś zakupi, te 60% zostaje wypłacane partnerowi.

Banery

Jako pierwsi zgłosili się do mnie właściciele strony z czymś w rodzaju porównywarek cen transportu miejskiego. Zaproponowali mi 10 000 wyświetleń banera za jedyne 100zł. Czy to dużo czy mało? Nie ważne. To zwyczajnie nie moja grupa docelowa. To tak jakbym chciał sprzedać karmę dla psów na portalu z grami komputerowymi.

A teraz konkretnie. Nie warto kupować banerów na niesprawdzonych portalach. Oni zwyczajnie nabijają te wyświetlenia. Mają ustawione automaty, korzystają z systemów wymiany linków, dlatego są różne numery IP. Jednak czas spędzony na stronie będzie wynosił kilka sekund – sami zobaczycie. Albo lepiej nie patrzcie, uwierzcie mi na słowo.

No chyba że ta strona ma faktyczny jest wartościowa, a poznasz to bardzo łatwo:

- dużo komentarzy,

- znajomi udzielają się na Fanpage,

- wysoki PR,

- no i Twoja grupa docelowa.

Mailing

Każdy zna i wierzy, że jest bardzo skuteczny. Fakt – pod warunkiem, że wysyłasz go do własnej bazy adresowej. Te sprzedawane na portalach aukcyjnych, to najgorsza „lipa”. 90% z nich to portale, które płacą grosik za wyświetlenie Twojej strony. Jak myślisz – czy takie osoby są Twoimi klientami?

Mailing to także wielkie niebezpieczeństwo. Wielu „marketingowców” zbiera bazę na zasadzie zapisywanie przypadkowo napotkanych maili. Właściciele tych maili nie wyrazili zgody na otrzymywanie oferty handlowej, ani informacji na jej temat. Mają prawo być zdenerwowani, jeśli nigdy nie korzystali z czegoś, a może nawet tego nie lubią, a nagle otrzymują ofertę z 10% promocją.

Wyobraź sobie, jak Ty się wtedy czujesz?

W najgorszym wypadku mogą zgłosić taki mail jako spam. Pewnie, że to nie Twoja wina jeśli ktoś bez Twojej wiedzy wprowadził Cię w błąd i zaspamował setki ludzi, ale im już tego nie wytłumaczysz, a jeśli ktoś będzie na tyle uparty i uda się do sądu, konsekwencje prawne mogą być dokuczliwe, aż do wyjaśnienia sprawy.

Reklama to niewdzięczna sprawa;/

Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora

Wywiad z Piotrem Chwiejczakiem, założycielem projektu Spambot

Nakręcanie

podstaw biznesu

Biznes to między innymi reklama, a reklama to z kolei w dużej mierze pozycjonowanie i tak trafiamy na Piotra Chwiejczaka, który postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i stworzył projekt Spambot.

Czym jest Spambot? Jeśli posiadasz zaplecze pozycjonerskie, pozycjonujesz lub planujesz pozycjonować, warto zerknąć na strony Piotra i zobaczyć jak robi się to na dużą skalę.

A tak wyglądała nasza rozmowa:

Darek: Wielu młodych ludzi poszukuje pieniędzy w internecie. Czy Twoim zdaniem faktycznie to łatwy kawałek chleba, czy każdy może ot tak założyć stronę i na niej zarabiać?

Piotr: Internet jest bardzo dobrym źródłem z którego można czerpać dochody na różne sposoby, jednak wcale nie jest tak łatwo zarobić przyzwoite pieniądze.

Przy zarabianiu za pomocą programów partnerskich, uploadingu, surfbarów, reklam na stronach (a te są najczęściej reklamowane przez samych udzielających się) osiąga się zazwyczaj stawki od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych na dzień po pewnym czasie działania.

Ja oprócz produkcji oprogramowania, dodatkowo zajmuję się zarabianiem przez programy partnerskie, głównie programy kredytów oraz zagranicznych hostingów, a także sprzedażą multikodów do katalogów, zarabianiem z Adsense oraz dorywczo świadcząc usługi SEO i tworząc strony internetowe klientom.
Czyli większość usług wykonuje sam.

Darek: Spambot.pl to Twój projekt autorski. Jak wiemy są to programy wspomagające pozycjonowanie, które stworzyłeś sam. Ile tygodni, miesięcy, lat musiałby poświęcić ktoś, kto swoją przygodę chciałby rozpocząć właśnie w branży sprzedaży autorskich programów komputerowych?

Piotr: Naukę programowania rozpocząłem w 2005 roku na początku jako hobby, nigdy nie sądziłem że w przyszłości będę się z tego utrzymywał.
Pierwsze z programów które zacząłem wystawiać w internet były zrobione po jakimś pół roku od rozpoczęcia nauki.
Początkowo zajmowałem się głównie tworzeniem stron internetowych, ponieważ był to świetny okres na zarabianie z reklam Adsense z powodu małej konkurencji oraz większych stawek zarobkowych.

Jednak wiadomo – bez reklamy zarobek jest mały, więc spędzałem dużo czasu na reklamowaniu stron, postując głównie  na różnych zagranicznych forach, a to mnie skłoniło to stworzenia jakiegoś programu, który by to wspomagał i tak powstał pierwszy mój program wspomagający pozycjonowanie, było to z początku 2008 roku.

Zrobienie go zabrało sporo, bo aż około pół roku, podobnie długo robiłem program Doorway , napisanie każdego innego programu zabrało po kilka tygodni.
Najwięcej w tym wszystkim poświęcało się na testy programów.

Darek: Kursy, szkolenia czy może internet i fachowa literatura?

Piotr: Prawie całą wiedzę odnośnie pozycjonowania i tworzenia programów czerpałem z kursów znalezionych w internecie oraz czytając branżowe fora internetowe.
Polecam dla początkujących aby wyszukiwali kursy, które uczą na przykładach gotowych kodów źródłowych, zarówno przy tworzeniu stron jak i pisaniu programów – najbardziej liczy się praktyka, więc od razu należy próbować samemu tworzyć proste rzeczy.

Darek: Który ze stworzonych przez Ciebie programów jest Twoim zdaniem najskuteczniejszy i który poleciłbyś na początek do pozycjonowania swojej strony.

Piotr: Po mojemu pozycjonowanie powinno się rozpocząć od dodawania swojej strony w katalogach, a do tego najlepiej nadaje się program SEO KataLoger.

Darek: Czasem pozycjonowanie to igranie z ogniem. Istnieje mnóstwo technik SEO, niektóre z nich stawiają na ilość, inne na jakość. Które programy poleciłbyś głównie do pozycjonowania zaplecza pozycjonerskiego?

Piotr: Z moich programów poleciłbym program Doorway, który służy on do generowania dużych ilości podstron, umieszczając w nim linki do pozycjonowanego zaplecza, możemy całkiem nieźle wypozycjonować stronę.
z zagranicznych ostatnio najbardziej popularnymi są programy Xrummer oraz ScrapeBox które służą głównie do zakładania profili i postów na forach.

 

Darek: W czym Twoim zdaniem, tworzone przez Ciebie programy są lepsze od konkurencji?

Piotr: Na pewno są inne, staram się pisać narzędzia nie tylko tak jak w przypadku polskich producentów, programy do katalogowania, ale również do prowadzenia marketingu na portalach społecznościowych, czatach, wysyłające prywatne
wiadomości do użytkowników oraz programy wyszukujące emaile i to jest po mojemu główny atut tych programów.

Darek: Największe sukcesy w Twoim projekcie.

Piotr: Chyba największym moim sukcesem jest to że jestem kowalem własnego losu, uwielbiam pracować nocami, a w dzień spać. Praca na etacie by mi na to nie pozwoliła.

Darek: Największa porażka.

Piotr: Było ich wiele, sporo się straciło na stworzeniu programów, które są mało przydatne, podobnie z programami partnerskimi, bo z różnych korzystałem, ale tylko nieliczne był wypłacalne.
Większość osób próbując swoich sił w zarabianiu przez internet po pierwszych porażkach daje sobie z tym spokój i to jest błąd, bo nie wolną się tym przejmować, należy próbować nowych sposobów zarobku.
Jest to trochę branża dla osób upartych, a zarazem optymistów.

Darek: Czy gdybyś mógł rozpocząć swój projekt Spambot.pl jeszcze raz, to czy są jakieś kroki, które postawiłbyś inaczej?

Piotr: W sumie na samym początku źle rozpocząłem projekt nazywając go spambot.pl , zarówno spambot oraz spam nie kojarzy się dobrze przez co z początku w pierwszych dwóch latach zanim techniki Black Hat SEO
nie były jeszcze zbyt popularne, sprzedaż programów była na bardzo niskim poziomie.

Skłoniło mnie to do stworzenia kolejnej strony www.polseo.com na której już nie używam słownictwa związanego ze spamem, a dodatkowo w przeciwieństwie do strony spambot.pl mogę reklamować na niej usługi związane z pozycjonowaniem i tworzeniem stron internetowych, którymi się zajmuję.

Darek: Co planujesz w najbliższej przyszłości w branży internetowej?

Piotr: Pomysłów jest sporo jedynie brak czasu na zrealizowanie ich wszystkich.
W najbliższym czasie planuje skupić się bardziej nad tworzeniem stron.

A co do programów to w mojej ofercie brakuje tych do portali społecznościowych, typu Blip, Twitter, może jakieś do podbicia rankingów w katalogach, właśnie coś takiego będe probował zrobić.

Darek: Serdeczne dzięki za wywiad, pozdrawiam i życzę sukcesów w branży internetowej.

Piotr: Dzięki, pozdrawiam.

 

Wniosek z tej krótkiej i treściwej rozmowy jest prosty. W biznesach internetowych każdego typu, trzeba mieć jedną ważną cechę, którą jest zaangażowanie. Jednak czy jest jakiś biznes w którym ta cecha nie jest wymagana?

Dzięki za uwagę, zapraszam do komentowania i like’ów.

Podziel się na
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • Poleć
  • Sfora